Sztuka – Najdłuższa podróż

Piotr Kolanko Najdalsza podróż

Sztuka – Najdłuższa podróż cz1
Cykl moich rozważań nazwałem roboczo „Sztuka – Najdłuższa podróż” na cześć kultowego point&click, do którego odsyłam ciekawych.
https://pl.wikipedia.org/wiki/The_Longest_Journey:_Najd%C5%82u%C5%BCsza_podr%C3%B3%C5%BC

Postanowiłem potraktować moją przyjaźń z pewnym podróżnikiem, jako pretekst do rozważań na temat malarstwa lub sztuki w ogóle.  Wczoraj opowiadałeś mi, że cenisz moją  zdolność koncentracji i umiejętność wpadania w swój świat. Dziś rozmawiamy trochę o decyzjach i wyborach, które determinują nasze życie.

Wszyscy patrzymy z subtelną tęsknotą na życie innych ludzi, szczególnie tych, którzy do czegoś dochodzą. Zastanawiamy się jak to by było znaleźć się w tych wszystkich sytuacjach. Poczuć inny świat. Spora gałąź sztuki jest osadzona właśnie na tym niezaspokojonym pragnieniu gdzie widz staje się uczestnikiem cudzego losu. Lubimy oglądać innych, by choć na chwilę dzięki empatii przenieść się do lokacji dla nas niedostępnych, poczuć charakter doświadczeń pisanych drugiemu człowiekowi. Ja podobnie patrzę na Twoje wyprawy, ale wiem, że moje życie jest moim świadomym wyborem, a od Ciebie dowiem się tego czego nie widziałem. Nad Twoim stwierdzeniem musiałem się trochę zastanowić – myślę, że jest coś w sztuce, co jest tożsame z podróżowaniem, różnią się tylko narzędzia. Gdy jedziesz w kolejną podróż znasz jej kierunek, wiesz co musisz ze sobą zabrać, z grubsza masz ustalone środki transportu, mniej lub bardziej dopasowany budżet i  zasady jakimi będziesz się kierował, po czym idziesz na żywioł. Puszczasz się w wir historii, która ma kierunek, ale jej zawartość jest niewiadomą. To czego doświadczysz, z czym stamtąd wrócisz, co się w Tobie zmienia, nie jest do przewidzenia. Życie nie byłoby ciekawe gdy ten scenariusz był do odegrania. Gdybyś mógł to skrupulatnie założyć i po prostu wykonać. To samo dzieje się w malarstwie, Twój warsztat jest Twoim ekwipunkiem i budżetem, kierunkiem samopoznanie.Traktuje to jako podróż, jak eksperyment, w którym uczę się czuć i rozumieć siebie, w którym eksploruje najdalsze zakątki własnej estetyki i wrażliwości, by stworzyć coś, co jeszcze nie miało miejsca. Użyłem tu słowa własnej i teraz troszkę się poprawię, poza tym, że tworzę jestem fanem wielu świetnych artystów, którzy byli tu lub dzielą ze mną ten fragment czasoprzestrzeni. Było by to niesprawiedliwe gdybym nie oddał im ogromnego wkładu w moją kulturę obrazu. Myślę, że całe piękno cywilizacji jakiego doświadczamy kryje się w jej kolektywnym znaczeniu. To doświadczenie, które Ty wyniesiesz z kontaktu z innymi kulturami, a które ja wynoszę z konfrontacji z niezwykłą ilością fenomenalnych estetyk. Myślę, że na drodze do samorozwoju są wrota do otwartości, które prędzej czy później staną przed każdym, kto idzie tą ścieżką. Oczywiście istnieje możliwość nie zauważenia ich i dalsza próba chodzenia po omacku ze swoim wąskim horyzontem. Na tym polega boski żart życia. Nic nie musisz ale wiele możesz. 

Wracając jednak do kwestii sztuki, moje obrazy, są zbiorem dróg, które wzajemnie się przecinając dążą w początkowej fazie do wywołania pozornego chaosu, by w fazie końcowej uzyskać harmonię, pomimo własnej asymetrii. Fascynuje mnie zrównoważone rozkładanie napięć. Nie tylko na polu kompozycji – te same elementy kompozycji przy nadaniu im odpowiedniego brzmienia w gamie koloru, wydaja inne dźwięki, inaczej skupiają uwagę, każdy taki akt twórczy jest prawdziwą metaforą życia, i jako taki ma pretensje do uniwersalności. 

Zobacz pełną galerię zdjęć
https://piotrkolanko.com/pl/transpersonal/

Jeśli podobał Ci się artykuł udostępnij go w sieci!

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Newsletter
Kategorie
Najnowsze wpisy